e-MTB: rosnące parametry, rosnące oczekiwania – nowe trendy i realne wymagania

Rowery elektryczne są z nami już od dłuższego czasu, jednak pierwsze konstrukcje nie wzbudzały dużego zaufania użytkowników. Były ciężkie, mało przewidywalne w działaniu i często traktowane raczej jako ciekawostka niż pełnoprawny rower. Za symboliczny „boom” rynku e-bike można uznać przełom lat 2010–2015, kiedy Bosch oraz inni producenci wprowadzili stabilne i niezawodne silniki centralne, współpracujące z bateriami umieszczonymi na ramie. To był moment, w którym rower elektryczny zaczął być postrzegany jako realna alternatywa.
Kolejnym krokiem milowym okazało się pojawienie systemów Smart, które umożliwiły modyfikację kluczowych parametrów pracy napędu – takich jak moc szczytowa, czas reakcji silnika czy charakterystyka poszczególnych trybów wspomagania. Początkowo były to rozwiązania dostępne głównie dla producentów, jednak niedługo później podobne możliwości otrzymali również użytkownicy końcowi.
Lata 2023–2026 to obecnie szczyt ewolucji rowerów elektrycznych. Na rynku funkcjonują jednocześnie konstrukcje bardzo mocne, wyjątkowo lekkie oraz modele oferujące ogromne zasięgi, często zbliżające się do granicy 1000 Wh pojemności baterii. Pojawia się więc kluczowe pytanie: czy te trzy cechy muszą zawsze iść ze sobą w parze?
Dla kogo jaki rower?
Od blisko 20 lat obserwujemy rozwój rowerów elektrycznych i wyraźnie widać pewne powtarzające się prawidłowości. Na samym początku kluczowym czynnikiem była cena – klienci nie do końca wiedzieli, ile taki rower powinien kosztować i czego realnie mogą się po nim spodziewać. Pierwsze konstrukcje typu full-suspension nie jeździły przesadnie dobrze, były ciężkie i technicznie niedojrzałe, a jednocześnie dalekie od bycia tanimi.
Mimo to przez długie lata na rynku utrwaliło się przekonanie, że rower elektryczny = pełne zawieszenie. Taki obraz e-MTB funkcjonował zarówno w świadomości klientów, jak i w ofercie producentów, którzy koncentrowali się głównie na jedynym, „słusznym” kierunku rozwoju.


Na szczęście z roku na rok rosła świadomość, że rower z pełnym zawieszeniem wcale nie musi być wygodniejszy, a zdecydowana większość użytkowników – nawet 90% – nie porusza się po trudnych, technicznych trasach. To otworzyło drogę do dynamicznego rozwoju rowerów sztywnych (hardtail) oraz modeli turystycznych i trekkingowych, które lepiej odpowiadają realnym potrzebom codziennej jazdy.
Mniej popularne, ale równie istotne nisze zaczęły zajmować także rowery gravelowe i szosowe z napędem elektrycznym, które stopniowo pojawiają się w ofertach producentów jako odpowiedź na bardziej sportowe lub mieszane formy użytkowania.
Pandemia COVID mocno zachwiała branżą rowerową. Po okresie gwałtownego popytu rynek przez kilka lat zmagał się z nadwyżkami i chaosem cenowym. Obecnie sytuacja stopniowo się stabilizuje, choć skala rynku jest mniejsza niż wcześniej.
Rowery elektryczne wyhamowały głównie przez wysokie ceny, a realny powrót zaufania klientów może nastąpić dopiero w latach 2026–2027. Producenci nadal rozwijają parametry, a klienci szukają nowości. Pytanie pozostaje jedno: czy zawsze są one naprawdę potrzebne?
Co ciekawego w 2026? – kluczowi gracze
Bosch
Bosch w 2026 konsekwentnie rozwija ekosystem, a nie samą „gołą” moc. Najważniejsze kierunki to:
- dalsza ewolucja Smart System (aktualizacje, personalizacja, bezpieczeństwo),
- wysoka, ale kontrolowana moc – 100 Nm - jako opcja! nacisk na kulturę pracy i trakcję, nie wyścig liczb.
- baterie o dużej pojemności (nawet 800Wh) wzrost sprawności mniejszych ogniw.
- wyraźny podział: klasyczne e-MTB, light e-MTB oraz rowery użytkowe.
Bosch wciąż gra stabilnością, przewidywalnością i długoterminowym wsparciem.
Panasonic
Panasonic pozostaje bardziej konserwatywny, ale bardzo konsekwentny. W 2026 skupia się na:
- niezawodności i trwałości napędów, 95 Nm
- umiarkowanej mocy, ale dobrej efektywności energetycznej,
- bateriach nastawionych na realny zasięg, istnieje wsparcie nawet 960WH jednostki
- rynku OEM branży ekonomicznej i rozwiązaniach do codziennej jazdy, a nie ekstremów.
To podejście dla użytkowników, którzy wolą przewidywalność niż nowinki.
DJI
DJI to największa zmiana układu sił ostatnich lat. W 2026 wyróżnia się:
- bardzo wysokim stosunkiem mocy do masy, 105Nm / 2,5kg
- kompaktowymi, lekkimi jednostkami napędowymi,
- wejściem w segment, który wcześniej był domeną light e-MTB,
- technologicznym podejściem znanym z dronów: precyzja, reakcja, elektronika.
DJI wyraźnie pokazuje, że wysoka moc nie musi oznaczać ciężkiego roweru. Pytanie jak będzie z ich trwałością?
Shimano
Shimano w 2026 idzie własną drogą, bliżej rowerowego feelingu niż cyfrowych fajerwerków. Kluczowe cechy:
- naturalna charakterystyka wspomagania,
- brak agresywnego wyścigu na Nm,
- dobre zgranie napędu z osprzętem mechanicznym,
- koncentracja na kontroli, płynności i ergonomii.
Shimano adresuje użytkowników, którzy chcą, by e-bike zachowywał się jak rower, a nie jak pojazd elektryczny.

Podsumowanie zmian
Najważniejsza jest świadomość wyboru. Każdy użytkownik musi jasno określić swoje potrzeby, bo nie było i nie będzie rozwiązań idealnych dla wszystkich. Dzisiejszy rynek e-MTB daje jednak znacznie więcej możliwości niż kiedykolwiek wcześniej.
Wyraźnie widać dwie silne gałęzie, które obecnie najskuteczniej rozwija Bosch. Pierwszą z nich są rowery bardzo mocne, oparte na napędzie Performance Line CX Gen5. Dzięki zaawansowanej modulacji parametrów w aplikacji Flow, system ten można dostroić pod bardziej płynną pracę, dłuższy zasięg i mniej agresywne osiągi.
Drugą gałęzią są rowery lekkie, bazujące na systemie SX. Niższy moment obrotowy nie oznacza tu mniejszych możliwości – przy mniejszych bateriach oferują one zaskakująco dużo, a przy tym potrafią ważyć nawet 10 kg mniej niż ich mocniejsi odpowiednicy. To dwa różne podejścia, które pokazują, że kluczowe nie są same liczby, lecz dopasowanie technologii do stylu jazdy.
